Biegiem przez Pragę- 17 miejsc które, można, ale nie trzeba odwiedzić ;)

Praga jest miastem które kocham miłością ślepą i bezgraniczną, dlatego ostrzegam, że będzie nieobiektywnie. Grudniowy wyjazd do Pragi wyszedł trochę spontanicznie. Zostały nam jakieś ochłapy urlopu wystarczające na przedłużony weekend. Miały być góry, podobnie jak rok wcześniej. No, ale warunki w górach były totalnie nijakie- brak śniegu, pochmurne niebo, pewnie gdzieniegdzie oblodzenia uprzykrzające wędrówki. Postawiliśmy … Czytaj dalej Biegiem przez Pragę- 17 miejsc które, można, ale nie trzeba odwiedzić 😉

Sławkowski Szczyt- nie taki straszny jak go malują

Sławkowski Szczyt zajmuje 13 miejsce na liście szczytów Wielkiej Korony Tatr, jego wysokość to 2452 m. npm. i jest jednym z 3 szczytów WKT(obok Rysów i Krywania) na który można wybrać się bez przewodnika, czyli po prostu szlakiem turystycznym.Legenda głosi, że w przeszłości mógł być wyższy od Gerlacha(mieć nawet około 2700m.), ale trzęsienie ziemi w … Czytaj dalej Sławkowski Szczyt- nie taki straszny jak go malują

Skrajne Solisko

Czy człowiek mieszkający na co dzień na wysokości 20 m. npm, będący w Tatrach raz w roku powinien porywać się na wysokość 2000 m. w pierwszy dzień? Cóż, chyba nie. Niby człowiek powinien uczyć się na błędach, ale widocznie to tylko wyświechtany banał, skoro człowiek rok wcześniej padł w pierwszy dzień w drodze na Granaty....Niby … Czytaj dalej Skrajne Solisko

„Lajtowy spacerek” ;) Tatrzańską Magistralą(Popradzki Staw-Osterwa-Batyżowiecki Staw-Śląski Dom)

W tym roku postanowiliśmy po raz pierwszy wybrać się w Tatry Słowackie. Jakieś jednodniowe wypady do południowych sąsiadów robiliśmy już w przeszłości, tym razem jednak postanowiliśmy stacjonować na Słowacji. Po części dlatego, że po 2 wycieczkach(Rysy i przełęcze w Tatrach Bielskich) bardzo nam się spodobało. A po części- po polskiej stronie Tatr zostało już niewiele … Czytaj dalej „Lajtowy spacerek” 😉 Tatrzańską Magistralą(Popradzki Staw-Osterwa-Batyżowiecki Staw-Śląski Dom)

Jak piliśmy kawę u Chińczyków czyli…Triest ;)

O Trieście mówi się, że jest najmniej włoskim z Włoskich miast. Nic dziwnego, skoro Triest przez wiele lat należał do Austro-Węgier. Wpływy austriackie widać przede wszystkim w architekturze, czystości i uporządkowaniu. Typowe dla Włoch jest za to zatłoczenie ulic i knajpiane lenistwo. Triest to też najbardziej wysunięte na północ miejsce o klimacie śródziemnomorskim. Do Triestu … Czytaj dalej Jak piliśmy kawę u Chińczyków czyli…Triest 😉

Koper, Izola i Piran. Słoweńskie Trójmiasto.

Linia brzegowa Słowenii ma zaledwie 43 kilometry i w zasadzie są tu tylko 3 godne odwiedzenia miasteczka- jak w tytule: Koper, Izola i Piran. No dobra, jest jeszcze Portorož , w którym na 4 dni zamieszkaliśmy, ale akurat w nim nie ma zasadniczo nic ciekawego. Kurort z wielkimi hotelami i tyle. Koper Zacznę od miasta … Czytaj dalej Koper, Izola i Piran. Słoweńskie Trójmiasto.

Słowenia. Kraina wodospadów

Kiedy byłam na etapie planowania naszej słoweńskiej podróży, o tamtejszych wodospadach wiedziałam niewiele. Nie wiedziałam, że jest ich tak dużo, i że są tak zachwycające. Brak "slapów" w planach to był błąd! Na szczęście dało się go łatwo naprawić. Wodospady w Alpach Julijskich są co kawałek, więc co chwilę się na jakiś nadziewaliśmy przypadkiem/przy okazji/po … Czytaj dalej Słowenia. Kraina wodospadów